Recenzja książki: Aleksandra Marinina, "Czarna lista"

Festiwal trupów
Już na 10 stronie zamordowana zostanie aktorka, potem zaś następuje istny festiwal trupów.

Do naszych księgarń trafia nowa powieść Aleksandry Marininy „Czarna lista”, zaś sama autorka ma wkrótce zjawić się w Polsce, co zapewne ucieszy jej licznych czytelników. Gorsza wiadomość jest taka, że rosyjska Agata Christie tym razem trochę zawodzi. Po pierwsze, nie spotkamy sympatycznej major Anastazji Kamieńskiej, która w kilku poprzednich tomach tropiła morderców, posługując się bezbłędnie analitycznym umysłem.

W „Czarnej liście” śledztwo prowadzi podpułkownik Stasow, lat dopiero 38, ale już przed emeryturą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną