Recenzja książki: Aleksandra Marinina, "Czarna lista"
Festiwal trupów
Już na 10 stronie zamordowana zostanie aktorka, potem zaś następuje istny festiwal trupów.

Do naszych księgarń trafia nowa powieść Aleksandry Marininy „Czarna lista”, zaś sama autorka ma wkrótce zjawić się w Polsce, co zapewne ucieszy jej licznych czytelników. Gorsza wiadomość jest taka, że rosyjska Agata Christie tym razem trochę zawodzi. Po pierwsze, nie spotkamy sympatycznej major Anastazji Kamieńskiej, która w kilku poprzednich tomach tropiła morderców, posługując się bezbłędnie analitycznym umysłem.

W „Czarnej liście” śledztwo prowadzi podpułkownik Stasow, lat dopiero 38, ale już przed emeryturą. Nie trzeba byłoby dodawać, że rozwiedziony, bo wszyscy powieściowi detektywi mają zabałaganione życie osobiste, gdyby nie to, że w tym wypadku była żona odegra dość istotną rolę. Jest bowiem krytykiem filmowym, kręcącym się blisko magnatów bujnie rozwijającej się kinematografii, korzystającej z funduszy (nie zawsze znanych urzędom skarbowym) prywatnych sponsorów.

Dzięki eksżonie Stasow znalazł się w czarnomorskim kurorcie, gdzie odbywa się festiwal filmów rosyjskich, coś jak nasza Gdynia. On spędzi urlop z córeczką w wynajętym pokoju, ona będzie ich odwiedzać na plaży, a następnie wracać do kochanka, którym, co za przypadek, jest dyrektor festiwalu. Stasow też nie zamierza się umartwiać, szybko zawiera bliską znajomość z sąsiadką z kwatery (w której zresztą można rozpoznać pewne cechy samej Marininy!).

No dobrze, a gdzie trup? Już na 10 stronie zamordowana zostanie aktorka, pretendentka do głównej nagrody, potem zaś następuje istny festiwal trupów. Do akcji wkracza Stasow, próbując odpowiedzieć na narzucające się pytanie: co łączyło ofiary? Najpierw przyjrzy się dokładnie filmografii nieszczęsnych uczestników festiwalu.

Niestety, cała intryga nie za bardzo wciąga, zaś obrazki z życia skorumpowanego kurortu rażą stereotypowością, pomijając karykaturalny opis samego festiwalu.

„Czarna lista” ukazuje się jednocześnie w formie audiobooka. Może lepiej posłuchać, niż czytać?

Aleksandra Marinina, Czarna lista, przeł. Aleksandra Stronka, W.A.B., Warszawa 2010, s. 350

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj