Recenzja książki: Eugenia Ginzburg, "Stroma ściana"

Czas utracony
Wspomnienia tej, na którą często w "Gułagu" powoływała się Anne Applebaum.
materiały prasowe

W znakomitej, nagrodzonej w 2004 r. nagrodą Pulitzera, książce Anne Applebaum pt. „Gułag” (polskie wydanie Warszawa 2005 r.) Eugenia Ginzburg przywoływana jest 40 razy. Aleksander Sołżenicyn o 20 razy więcej, ale znakomity pisarz rosyjski Warłam Szałamow tylko 31 razy, a Gustaw Herling-Grudziński – 30 (autorka swobodnie czyta po polsku). Przytaczam te dane, bo ilustrują one wartość poznawczą łagiernych wspomnień Eugenii Ginzburg, wydanych obecnie w całości w świetnym przekładzie Andrzeja Mandaliana.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną