Fragment książki "Historia mojego upadku"
Tak naprawdę poza własnym gabinetem i salą operacyjną zdumiewająca większość lekarzy z mojego pokolenia staje się po prostu nadzwyczajnymi jełopami, których horyzonty myślowe wyznacza idiotyczna treść serwisów informacyjnych TVN-u.

Nienawidzę telefonów, pomyślałem w chwili, gdy przenikliwy sygnał poszatkował mój sen na cienkie, bezkształtne kawałki. Prawdę rzekłszy, nie znoszę wielu rzeczy, bez których tak zwany człowiek nowoczesny nie potrafi się obejść, na przykład telewizji, którą zresztą nałogowo oglądam, albo samochodu, z którego jednak, z racji swojego zajęcia, nie jestem w stanie zrezygnować. Ale wśród wszystkich perfidnych wytworów ludzkiej przemyślności, pośród przewrotnych wynalazków mających rzekomo ułatwiać nam życie, w rzeczywistości zaś czyniących je jeszcze bardziej nieznośnym, telefon zajmuje według mnie absolutnie poczesne, niepodważalne, całkowicie odrębne miejsce.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną