Kawiarnia literacka

Pyzy z Różyca
Kilka lat temu na warszawskim Bazarze Różyckiego pojawiła się telewizja. Kręcili kolejny odcinek popularnego programu kulinarnego.

 Sympatyczny pan kucharz rozstawił stolik i garnki: Dziś ugotujemy typową potrawę prosto ze stolicy, mianowicie pyzy. Tłum zebrał się wokół i odgrywał rolę zaciekawionej gawiedzi. Kucharz lepił ciasto, stękał, coś mu się wysypywało, nie wychodziło. W końcu kobieciny z bazaru ulitowały się i zaczęły tłumaczyć, jak się te pyzy robi, żeby równo było i do rąk się nie przyklejało. To on lepił, starał się, bidula, do kamery patrzył. A baby w końcu weszły w kadr i mówią: „posyp sobie, panie, ręce mąką, kurwa…”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną