Tischner Józef
Sokrates z Łopusznej
To już 10 lat nie ma z nami Józefa Tischnera. Fizycznie. Ale z tymi, którzy tego potrzebują, jest jego myślenie o Polsce. Co by nam dzisiaj powiedział?
Anna Pietuszko/Forum

Polskość jest propozycją etyczną – pisał Tischner. A skoro jest propozycją, to można się do niej nie przyznać, a przyznawszy się, można od niej jednak odejść. Nie ma przymusu polskości. „Między człowiekiem a polskością – rozwijał swą myśl – istnieje wolność. Rodzimy się jako członkowie narodu, ale Ojczyznę zawsze jakoś wybieramy sobie. I ona nas wybiera, jeśli jej dobrze służymy. Polskość promieniuje ku nam rozmaitymi blaskami, między innymi tymi właśnie, że możemy ją wybrać. Wybierając Polskę, potwierdzamy w sobie naszą wolność”.

Myślenie Tischnera jest myśleniem o wolności. A czy jest ważniejszy temat w świecie, w jakim dziś żyjemy? Może jest: solidarność. Lecz w związku z wolnością. To trudny związek, ale wciąż ma przyszłość. Tischner zmagał się z tą trudnością z szacunkiem. Nazywany był przecież kapelanem Solidarności, a zarazem w początkach wolnej Polski fascynował się środowiskiem gdańskich liberałów. W tym, co mówił i pisał, bronił wizji społeczeństwa, które ma te dwa fundamenty – wolność i solidarność – i ich sobie nie przeciwstawia. Cytował zarazem zdanie XIX-wiecznego polskiego filozofa Karola Libelta, że „wiara i wolność to dwa potężne ognie w narodzie”.

Witał powstające po 1989 r. społeczeństwo demokratyczne z nadzieją i optymizmem. Kiedy wybuchły spory o nowy kształt Polski, przyznał rację środowisku Jerzego Turowicza, z którym był związany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną