Kawiarnia literacka

Siedliska
Wielu ludzi powiedziałoby o sobie: „Lubię podróżować”. Ja również.

Przy czym nie chodzi mi wyłącznie o to, żeby dokądś dojechać, zwiedzić zamek czy katedrę, poleżeć na plaży, wspiąć się na jakiś pagór czy zejść w wąwóz. Otóż lubię oprócz tego sam proces podróżowania: niepewność i zamieszanie przed samym wyjazdem, pakowanie walizki (najchętniej na ostatnią chwilę), drogę na dworzec czy lotnisko, a potem podróż jako taką: długie godziny wyjęte z kalendarza, zawieszone pomiędzy „tu” a „tam”, pomiędzy bezpieczną codziennością w domu a kuszącym nieznanym portem przeznaczenia (bo port przeznaczenia, nawet jeśli jest Płockiem, który mniej lub bardziej znam, zawsze wymaga od oczu szerszego otwarcia powiek, a od mózgu większego skupienia niż dobrze znane ulice Warszawy).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną