Kawiarnia literacka

Badania terenowe w urzędzie
O ile niedawno zbudowane urzędy wzbudzają podziw nowoczesnością, o tyle język ciała urzędników i klientów uwiera tradycją.

Badania terenowe przeprowadziłam z konieczności, próbując przerejestrować samochód. Do urzędu zgłosiłam się z zestawem dokumentów, pobrałam numerek i wyczekałam anonsu na elektronicznej tablicy. Idąc w stronę młodego pana za biurkiem, myślałam z ulgą, że w czasach, które wciąż mam w pamięci, zamiast numerków zalecało się używanie zestawu łokci, a urzędniczka, oddzielona od ludności szybą, dudniła przez nią domagając się niemożliwego, czyli kolejnych zaświadczeń i świstków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną