Recenzja książki: Ian McEwan „Czarne psy”

Twarzą w twarz ze złem
Opowieść o życiu w małżeństwie, które jest w psychicznej separacji.
materiały prasowe

Ian McEwan, Czarne psy, przeł. Marek Fedyszak, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2010, s. 238

Zapowiedź na okładce brzmi znajomo: „W 1946 r. młoda para wyrusza w podróż poślubną. Idylliczne wakacje staną się początkiem końca”. Gdyby nie data, można by pomyśleć, iż wydawca omyłkowo przedrukował streszczenie poprzednio wydanej u nas powieści Iana McEwana „Na plaży Chesil”. Tam jednak młodzi rozstają się natychmiast po fatalnej nocy poślubnej, tymczasem w „Czarnych psach” związek przetrwa długie lata, choć małżonkowie już na zawsze będą od siebie oddaleni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną