Spory o polską germanistykę
Zrozumieć Niemcy
Spotkanie 1700 germanistów z całego świata w salach UW to dobra okazja, by przyjrzeć się, co Polacy robią dla germanistyki i co ona daje Polakom.

Europejskie filologie nie są już – na szczęście – świątyniami narodowej tożsamości, jakimi były w XIX w. A profesorowie literatury nie są ani kapłanami narodowych sensów, ani sternikami życia literackiego. Nie rozstrzygają wielkich ideologicznych debat wokół powieści totalnej, realizmu mieszczańskiego, new historicism, nouveau roman czy postmodernizmu. Nie są też papieżami literatury, jakimi w powojennych Niemczech byli choćby Hans Mayer czy Joachim Kaiser, a u nas Kazimierz Wyka, Jan Błoński czy jeszcze niedawno Maria Janion, których eseje publikowane w prasie byłyby namaszczeniem nowych nurtów czy autorów.

Tamta literacka opinia publiczna już nie istnieje. Rozpadają się tradycyjne hierarchie pisarskie. Pogruchotane zostały narodowe kanony literackie. A demokratyzacja uczelni i spłaszczenie programów nauczania nałożyły się na rewolucję elektroniczną w mediach. Na studia humanistyczne przychodzi pokolenie Wikipedii, mało obyte z analizą klasycznych tekstów i lekturą kilkusetstronicowych prac z teorii literatury (szerzej piszemy o tym na s. 80).

Na ten swoisty analfabetyzm narzekali podczas dyskusji w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego profesorowie z Niemiec, Polski, Indii i Turcji. Ale – jak wynika z dramatycznego apelu Stanisława Bortnowskiego, opublikowanego w „Kwartalniku Polonistycznym” (...)

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną