Recenzja książki: John Irving, "Ostatnia noc w Twisted River"

W kuchni pisarza
To powieść w starym, dobrym stylu

John Irving jest pisarzem, który nikomu niczego nie musi udowadniać. Może właśnie dzięki temu jego najnowsza książka, pozornie autobiograficzna, „Ostatnia noc w Twisted River” porywa niczym tytułowa rzeka. Choć to powieść obyczajowa, czyta się ją jak doskonały kryminał. Zresztą wątek kryminalny odgrywa w niej dużą rolę. Dominic Baciagalupo i jego syn, ceniony prozaik Danny Angel (pseudonim pisarski), przez wiele lat będą musieli ukrywać się przed policjantem idiotą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną