Księżna d'Amalfi, czyli chuć i polityka

Chuć i polityka
Tak odważnych, a jednocześnie wysmakowanych scen erotycznych, jak w spektaklu Jacka Głomba nie było w polskim teatrze.
Teatr Studio/materiały prasowe

„Jestem młoda wdowa / Za mąż wyjść gotowa…” Maciej Słomczyński, skądinąd Anglik, chyba nie znał tej ludowej, sprośnej śpiewki, bo jej w przekładzie Johna Webstera („Tradedia księżny Amalfi”) nie zacytował, zresztą sprośności angielskich w oryginale jest ci dostatek. W średniowieczu whore był terminem obojętnym i dopuszczalnym publicznie, podczas gdy leg jako słowo wstydliwe, już nie. 

Rolę młodej wdowy, księżny Amalfi na scenie Teatru Studio gra, ogrywa i rozgrywa z brawurą Lena Frankiewicz, która ma za sobą kilkuletni pobyt aktorsko-reżysersko-happeningowy w Londynie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną