szukaj
Recenzja książki: Nikołaj Iwanow, "Powstanie warszawskie widziane z Moskwy"
Z perspektywy Kremla
Książka w oparciu o radzieckie źródła, ukazująca kluczowe w naszej najnowszej historii wydarzenie z perspektywy Moskwy.
Materiały prasowe

Autor, jak wynika z podanych przez niego i wydawcę informacji, urodził się w ZSRR i tam też się kształcił. W Polsce osiadł, pojmując przed trzydziestu laty za żonę Polkę. Zachował radziecki, a później rosyjski paszport i Polskę uważa za swą drugą ojczyznę. „Powstanie Warszawskie – stwierdza we wprowadzeniu – dzięki któremu poczułem polskiego ducha wolności, stało się jedną z przyczyn, dla której trzydzieści lat temu zostawiłem ojczyznę i przyjechałem tutaj”.
Wspomina też, że w 1977 r. przyszła żona podarowała mu książkę Jerzego Kirchmayera „Powstanie Warszawskie” i od tego czasu marzył o napisaniu innej - o tym, jak patrzono na Powstanie w ZSRR. Stało się to możliwe dopiero teraz, po otwarciu rosyjskich archiwów.

Po lekturze „Wprowadzenia” można się więc spodziewać, że powstała oto, w oparciu o radzieckie źródła, książka ukazująca to kluczowe w naszej najnowszej historii wydarzenie z perspektywy Moskwy. Niestety, dalsza lektura rozczarowuje. Trzeba zresztą przyznać, że autor lojalnie uprzedza czytelnika. Stwierdza bowiem, że początkowo chciał, „by była to przede wszystkim książka bezstronna, naukowa, ale okazało się to niemożliwe. Nie zawsze mogłem utrzymać emocje na wodzy.” A szkoda, bo umiejętność utrzymywania emocji na wodzy jest dla historyka wręcz podstawowa.

Jest dobrym obyczajem, że nawet w książkach popularyzacyjnych zamieszcza się bibliografię przedstawiającą źródła archiwalne i drukowane, stanowiące podstawę autorskich wywodów. Szczególnie to istotne w sytuacji, gdy dostęp do rosyjskich archiwów możliwy jest dopiero od niedawna, a i to z licznymi ograniczeniami. Niestety, książka nie zawiera ani bibliografii, ani omówienia źródeł. Ma wprawdzie przypisy informujące skąd pochodzi cytowana informacja, ale to stanowczo za mało.

Pozostaje pytanie, czy książka Iwanowa wnosi coś nowego do naszej wiedzy o Powstaniu. Nie udało mi się odnaleźć żadnych nowości czy archiwalnych odkryć. Autor jest zafascynowany Powstaniem. W zakończeniu stwierdza, że wprawdzie „przegrało militarnie, ale osiągnęło ogromne zwycięstwo moralne. Bohaterstwo i wyjątkowa ofiarność żołnierzy Armii Krajowej oraz ludności cywilnej Warszawy zmusiły Stalina do rezygnacji z planów wprowadzenia w Polsce kopii sowieckiego reżimu totalitarnego i zgodzenia się na jego łagodniejszą wersję. Krew przelana w Warszawie w roku 1944 oszczędziła Polakom wielu cierpień i upokorzeń w czasie budowania w Polsce po wojnie społeczeństwa socjalistycznego.”

Rzecz jednak w tym, że autor nie przytacza nawet skrawka dowodu, że Stalin zamierzał wprowadzić w Polsce kopię sowieckiego reżimu totalitarnego, tak jak przecież nie wprowadził jej po zdobyciu ani w Czechosłowacji, ani na Węgrzech, ani w Bułgarii czy Rumunii. W sprawach polskich od konferencji teherańskiej Stalin wiedział, że on będzie miał ostateczne decyzje. Był również przekonany, że obecna wojna tym różni się od poprzednich, że zwycięzca zdobywa władzę nad zdobytym terytorium. W rosyjskich  archiwach zapewne kryje się prawda o intencjach i decyzjach Moskwy wobec Powstania. Autor jej jednak nie odkrył.

Nikołaj Iwanow, Powstanie warszawskie widziane z Moskwy. Wydawnictwo Znak, Kraków 2010, s. 298.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj