Recenzja książki: Ks. Jan Zieja, "Życie Ewangelią, spisane przez Jacka Moskwę"

Święty Zieja
Dobrze, że tę książkę wydano ponownie i w wersji rozszerzonej – akurat teraz, kiedy mamy kłopot z upolitycznieniem Kościoła i wiary katolickiej.
materiały prasowe

Z upolitycznieniem, a to nie znaczy ze społeczną wrażliwością, której bohater, ks. Jan Zieja (1897–1991), jest budującym przykładem. Zieja, z prostej chłopskiej rodziny spod Opoczna, wyrósł z latami na kapłana katolickiego, który głosił kazania biskupom, w tym młodemu biskupowi Wojtyle, i który umierał w powszechnej opinii świętości.

To, że tak go widzieli księża, osoby duchowne, katoliccy świeccy, budzi respekt, ale uderza to, że Zieja cieszył się może jeszcze większym podziwem w kręgu laickiej inteligencji niekonformistycznej w PRL.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną