Recenzja książki: Paul Martin, "Seks, narkotyki i czekolada"

Jak być sprytnym hedonistą
Powinniśmy dogadzać sobie „mało, ale często” oraz nauczyć się doceniać przyjemności alternatywne wobec seksu.
materiały prasowe

Książka Paula Martina „Seks, narkotyki i czekolada” chce się podobać wszystkim, pełna jest zarówno odniesień do literatury i sztuki, jak i sensacyjek rodem z tabloidu. Autor – powołując się na statystyki, wyniki eksperymentów medycznych, życiorysy znanych postaci, od greckich filozofów i rzymskich cesarzy, przez Casanovę, de Sade’a, hrabiego Rochestera, po Elvisa Presleya czy Janis Joplin, wreszcie nawiązując do „Biblii”, dzieł Szekspira, Orwella i pisarstwa Joanne K.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną