Recenzja książki: Lars Kepler, "Hipnotyzer"

Demon z hipnotycznego majaku
Kepler nie tylko tworzy ciekawą intrygę kryminalną, ale również stawia pytania dotyczące roli psychologii.
materiały prasowe

Po wielkich sukcesach prozy Henninga Mankella i Stiega Larssona zaroiło się od kolejnych królów i królowych skandynawskiego kryminału. Część książek nie jest warta uwagi, ale trafiają się pośród nich prawdziwe perełki, jak chociażby „Hipnotyzer” Larsa Keplera. Pod tym pseudonimem kryje się duet szwedzkich pisarzy: Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril, a ta opasła powieść jest pierwszą częścią cyklu o perypetiach komisarza kryminalnego Joony Linny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną