Recenzja książki: Jean Echenoz, "Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku"
Finisz za metą
Zatopek to tutaj nie tylko bohater bieżni, lecz także postać uwikłana w historię swego kraju.
materiały prasowe

Francuski pisarz, znany także w Polsce (m.in. „Ravel”, „Przy fortepianie”), napisał skromną, acz niezmiernie interesującą książkę o czeskim biegaczu Emilu Zatopku, odnoszącym największe sukcesy w latach 50. ubiegłego wieku. Podobnych bohaterów wymyśla się na potrzeby filmu czy powieści. Oto skromny chłopiec z Moraw dzięki talentowi i katorżniczemu treningowi zaczyna odnosić oszałamiające sukcesy (cztery złote medale olimpijskie!), w dodatku nie zdając sobie sprawy, że jest bohaterem. On po prostu biegł jak najszybciej do mety i najczęściej był pierwszy. Nie zważał na styl, biegał ciężko, z wykrzywioną z bólu twarzą, ale przed metą miał jeszcze dość siły, by przyśpieszyć. W tamtych czasach to była prawdziwa rewolucja w długich biegach, prowadzonych z reguły w równym, miarowym tempie.

Ale Zatopek w książce Jeana Echenoza to nie tylko bohater bieżni, lecz także – czy tego chciał, czy nie – postać uwikłana w historię swego kraju. Wzruszają opisy jego pierwszych wyjazdów zagranicznych, kiedy nie miał nawet dresu i na prezentację zawodników wychodził w szortach. Wiele krzywdy zrobili mu czescy działacze, używając go do walki ideologicznej, np. fabrykując wywiady, w których Zatopek opluwał imperialistyczny Zachód. Niezwykle dramatyczne były losy Zatopka po zakończeniu kariery. Kiedy w 1968 r. krytycznie wyraził się o inwazji wojsk Układu Warszawskiego, natychmiast spotkała go kara. Wyrzucony z partii, stracił pracę w ministerstwie i został skierowany do fabryki uranu, gdzie pracował sześć lat, a potem – co za łaska – po powrocie do stolicy pracował jako śmieciarz. Jak pisze Echenoz: „Co rano mieszkańcy dzielnicy, którą obsługuje ekipa Emila, wychodzą na ulicę, biją mu brawo i sami wysypują zawartość śmietników na przyczepę”. Zwycięstwo za metą? Nie do końca, ponieważ po kilku latach władza zmusiła Zatopka do złożenia samokrytyki, na co ten przystał. Przecież nie interesował się polityką, zawsze chciał tylko biegać.

Jean Echenoz, Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku, przeł. Anna Michalska, Wydawnictwo Noir Sur Blanc, Warszawa 2010, s. 109

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj