Recenzja książki: Wojciech Kuczok, "Spiski. Przygody tatrzańskie"
Ślązacy i górale
Wojciech Kuczok wraca do formy.
materiały prasowe

Po słabej i telenowelowej „Senności” dostajemy „Spiski. Przygody tatrzańskie”, powieść w miniaturach, w których odnajdziemy najlepsze cechy warsztatu laureata Paszportu POLITYKI: językowy słuch i fantazję, przenikliwy obraz rodziny, groteskową wyobraźnię i humor. W pierwszej opowieści łączą się dwie miłości pisarza – piłka nożna i góry. Jest 1982 r., pamiętny mundial, 10-latek jedzie z rodzicami w Tatry. Kapitalnie Kuczok opisuje współżycie Ślązaków i górali – ojciec nie wytrzymuje góralskiego tempa picia, górale traktują z pobłażaniem przyjezdnych ceprów, podobnie jak ich dzieci, z którymi chłopak gra w piłkę. Górale zarabiają na turystach i poza tym niewiele robią. Te wyjazdy wchodzą rodzinie w krew, śląska gwara miesza się z góralską, chłopak ulega pierwotnemu erotyzmowi ludzi gór. I z czasem to on zna lepiej góry niż ich mieszkańcy, którzy tylko podwożą turystów w doliny. Najciekawszy jest tu portret ojca – Kuczok tworzy charakterystyczny obraz rozczarowanego Polaka, który po 1989 r. nie może się odnaleźć, bo nie ma z kim walczyć. Skoro nie może walczyć z systemem, obrażony przenosi swoją pogardę na najbliższych.

Książka Kuczoka jest satyrą na polskość, która w wersji góralskiej i śląskiej jest pokazana równie groteskowo. Im bliżej końca, tym bardziej mamy wrażenie, że opowieść się, niestety, psuje, jakby autor chciał koniecznie domknąć wszystkie wątki – ojca, syna, góralki Feli i Józka – zgrabnym happy endem. Okazuje się on jednak bardzo schematyczny, wręcz kiczowaty jak opis Feli w kąpieli: jej przełęczy, polan i szczytów. Na koniec mamy też zbyt wiele atrakcji: śpiący rycerze w grocie, zniknięcie krzyża z Giewontu – na szczęście, wszystko nadal w tonacji buffo. Możemy to jednak wybaczyć, bo groteska Kuczoka jest tym razem dziarska jak krzesany z przytupem.

Wojciech Kuczok, Spiski. Przygody tatrzańskie, W.A.B., Warszawa 2010, s. 278

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj