Recenzja książki: Wojciech Kuczok, "Spiski. Przygody tatrzańskie"

Ślązacy i górale
Wojciech Kuczok wraca do formy.
materiały prasowe

Po słabej i telenowelowej „Senności” dostajemy „Spiski. Przygody tatrzańskie”, powieść w miniaturach, w których odnajdziemy najlepsze cechy warsztatu laureata Paszportu POLITYKI: językowy słuch i fantazję, przenikliwy obraz rodziny, groteskową wyobraźnię i humor. W pierwszej opowieści łączą się dwie miłości pisarza – piłka nożna i góry. Jest 1982 r., pamiętny mundial, 10-latek jedzie z rodzicami w Tatry.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną