Recenzja książki: Stefan Dąmbski, "Egzekutor"

Zaraził się śmiercią
To paradoks, że Stefan Dąmbski do historii przejdzie dzięki książce. W końcu rękę miał nie do pisania, ale do zabijania.
materiały prasowe

Luźne notatki ze swoich wojennych wspomnień egzekutora wyroków AK zaczął spisywać długo po wojnie. Zło, którego dotknął wraz z pierwszą wykonaną przez siebie egzekucją, uwierało go coraz bardziej. Z tego ziarenka nie wyrosła żadna perła, ale brutalnie prosta historia o tym, że zabierając innym życie, traci się je samemu. Dąmbski pierwszy raz zabił mając 16 lat. Na ochotnika. Zastrzelił przyjaciela. Dziś tabloidy rozpisywałyby się o zwierzęciu. Tyle że Dąmbski pociągał za spust w czasie wojny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną