Recenzja książki: Stanisław Staszewski, Andrzej Bonarski, "Czarna Mańka"

Ballada o płomiennym romansie
Świat pijanych dorożkarzy, wykolejonych poetów, klezmerów i manikiurzystek o niepokojących biustach.
materiały prasowe

"Panie i panowie! Za chwilę rozegra się przed Wami straszliwy dramat miłości, zdrady i śmierci. Osoby starsze, wrażliwe i młodzież do lat 7 prosimy o opuszczenie sali. Kasa zwraca pieniądze” – tak zaczyna się ballada o płomiennym romansie Czarnej Mańki i kasiarza Hrabiego. Zakończona tragicznie, jak historia Romea i Julii, i jak ona unieśmiertelniona w opowieści. Rzecz powstała w latach 70. XX w., ale maszynopis gdzieś się zawieruszył i odnaleziono go dopiero niedawno.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną