Kawiarnia literacka

Czekając na Jesusa
Był słoneczny poranek. Mężczyzna wysiadł na małej stacyjce...

Tak można zacząć opowiadanie. Choć ja wtedy nie mogłem zacząć. Zresztą wiele opowiadań tak się zaczyna. Ja mam felieton przedstawić, więc powinno być tak: Był słoneczny poranek. Wysiadłem na małej stacyjce. Na peronie czekał wysoki, łysy mężczyzna i pomógł mi zanieść bagaże do samochodu. Jak się wkrótce okazało, ten mężczyzna, Alain Baton, był cieciem w miejscu, do którego mnie wiózł. Alain nie mówił po polsku, co było zrozumiałe. Ja nie mówiłem po francusku, co było mniej oczywiste, ponieważ Francuzi są przekonani, że większość świata dalej włada ich językiem, a już pisarz z obcego kraju to na bank.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną