Recenzja książki: Alice Munro, „Zbyt wiele szczęścia”

Czego o sobie nie wiemy
Munro najbardziej interesuje to, czego jej bohaterowie o sobie nie wiedzą.
materiały prasowe

Kanadyjska pisarka, laureatka Nagrody Bookera w 2009 r., była w Polsce bardzo mało znana do czasu, gdy ukazał się zbiór jej opowiadań „Uciekinierka”. Teraz dostajemy do rąk kolejny tom opowiadań „Zbyt wiele szczęścia”, które potwierdzają, że Alice Munro jest mistrzynią krótkiej formy. Pod jej piórem banalne zdrady i zazdrości zamieniają się w fascynującą literaturę. Jej opowiadania mogą kojarzyć się nieco z książkami Joyce Carol Oates czy Raymonda Car-vera.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną