Recenzja książki: Laszlo Krasznahorkai, "Wojna i wojna"

Węgier szalony
Wraz z Korimem poruszamy się w gąszczu znaczeń – literackich nawiązań, odwołań do mitologii i współczesnej filozofii.
materiały prasowe

"Rękopisy nie płoną” – pisał w „Mistrzu i Małgorzacie” Michaił Bułhakow. Popularny w literaturze postmodernistycznej motyw rękopisu-księgi pojawia się także w powieści „Wojna i wojna” László Krasznahorkaiego, kolejnej po „Szatańskim tangu” i „Melancholii sprzeciwu”, która ukazuje się w Polsce. Celem Györgya Korima jest uchronienie tajemniczego dzieła przed zniknięciem, zachowanie go „dla wieczności” za pomocą… Internetu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną