szukaj
Recenzja książki: Jakub Żulczyk, "Zmorojewo"
Miasto widmo
Żulczykowi udało się napisać rzecz wciągającą, dowcipną, atrakcyjną.
materiały prasowe

W lesie kryje się zło. Granica jest coraz bardziej krucha, a strażnicy bezradni. Zaczynają ginąć ludzie. Leśniczy zjadł swój własny język. Na pewnym portalu pojawiło się zdjęcie miasta widma. W tak newralgicznym momencie do położonych nieopodal Głuszyc przyjeżdża na wakacje Tytus, główny bohater „Zmorojewa”, najnowszej powieści Jakuba Żulczyka. To miały być najnudniejsze wakacje tysiąclecia. Kto mógł przypuszczać, że „bezsensowna aktywność na świeżym powietrzu” u nadpobudliwej babci zmieni się w mroczną przygodę? Chłopak okazuje się potomkiem strażnika jasnej strony i wplątuje się w wojnę z agentami ciemności, dowodzonymi przez ponurego Leszego. Mroczni żołnierze zła próbują zdobyć Trzy Klucze, dzięki którym będą mogli przedostać się z innego wymiaru i – oczywiście – zawładnąć światem.

Powieść Żulczyka ukazuje się w Naszej Księgarni, wydawnictwie kojarzonym z książkami dla dzieci, które ostatnio zmieniło nieco profil i publikuje ambitne pozycje dla młodzieży. I choć „Zmorojewo” mogą czytać także dorośli (Żulczyk puszcza do nich oko, nawiązując do „Władcy pierścieni” czy „Blair Witch Project”), to głównym odbiorcą ma być jednak właśnie młodzież, target bardzo wymagający. Sam Tytus ma 15 lat. Nie jest już dzieckiem, chociaż nie jest też dojrzały. Jest kimś w pół drogi, kto musi dorosnąć do własnego ciała. Żulczykowi udało się wiarygodnie pokazać okres hormonalnej burzy i naporu płci. Większość literatury dla młodzieży niestety hołduje przekonaniu, że nastolatki z wrodzonej czystości ducha nie gustują w seksie, tytoniu, alkoholu, a o narkotykach to nawet nie słyszały. Trzymając się tego założenia trudno nie popaść w śmieszność. A jednak Żulczykowi, balansującemu na granicy tej przestarzałej konwencji, udało się napisać rzecz wciągającą, dowcipną, atrakcyjną.

Jakub Żulczyk, Zmorojewo, Nasza Księgarnia, Warszawa 2011, s. 496

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj