Recenzja książki: Truman Capote, Wysłuchane modlitwy. "Powieść nieukończona"

Światowe rozkosze
To miała być rzecz na miarę „W poszukiwaniu straconego czasu”
materiały prasowe

Albo przynajmniej jedna spośród „wielkich amerykańskich powieści” jak „Grona gniewu” czy „Absalomie, Absalomie!” – taki cel postawił przed sobą Truman Capote. Publikacja czterech rozdziałów w magazynie „Esquire” zakończyła się skandalem towarzyskim, czemu nie można się dziwić, niełatwo bowiem znaleźć osobę z wyższych sfer, która po ich lekturze nie poczuła się obrażona. Wielki sukces „Z zimną krwią” stał się dla amerykańskiego pisarza początkiem końca, a „Wysłuchane modlitwy” – zapewne ku radości wielu ówczesnych celebrytów – nigdy nie zostały przez niego ukończone, głównie ze względu na postępujące uzależnienie od alkoholu i narkotyków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną