Recenzja książki: Sandor Marai, "Niebo i ziemia"

Wyznania mizogina
Czytelnikowi, który jest kobietą, po tych wynurzeniach nie bardzo chce się podążać śladem jego wzniosłych myśli.
materiały prasowe

Oprócz powieści, nowel i dziennika Sándor Márai opublikował też trzy zbiory miniatur. Polski czytelnik znał do tej pory jeden z nich – „Księgę ziół”, teraz dostajemy do rąk wcześniejszy zbiór – „Niebo i ziemię” (1942 r.). „Nie mam żadnej innej broni przeciwko światu i czasowi niż pisanie” – notuje. W tych miniaturach żegna się z młodością, wkracza w smugę cienia, czyli wiek średni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną