Recenzja książki: Tiziano Terzani, "Zakazane wrota"

Chiny, moja miłość
Miłość Tiziana Terzaniego do Państwa Środka była głęboka, trudna i nieodwzajemniona.
materiały prasowe

Kochał je za religię i filozofię, dawne ścieżki mądrości, lekceważone przez konsumpcyjnego człowieka Zachodu, choć nieobca mu też była chwilowa fascynacja ideami Mao. Kiedy po raz pierwszy przekroczył granice ChRL i nazwał się Deng Tiannuo, był 1968 r. W 1980 r. zamieszkał wraz z rodziną w Pekinie, nastały bowiem czasy reform i otwarcia Chin na świat, a on należał do grupy nielicznych zachodnich dziennikarzy akredytowanych za rządów Deng Xiaopinga.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną