Kawiarnia literacka

Postinteligent
Czytałem ostatnio dodatek do POLITYKI pod znamiennym tytułem „Niezbędnik inteligenta”. Redakcja ma szczere chęci i wierzy w istnienie takiego dobrego, starego inteligenta.

Skąd ta wiara? Tyle już razy ogłaszano jego śmierć i wciąż żywy? Otóż, chyba, wygląda na to, że żywy, ale stuletni i przez rurkę trzeba mu informacje podawać lub może przez kroplówkę. Niedobitki. Zdecydowanie nie pójdą do Empiku i nie kupią drogiego dodatku. Ilekroć staram się sobie wyobrazić prawdziwego, tradycyjnego inteligenta, nieodmiennie staje mi przed oczami taki obraz: Warszawa, dobra, stara ulica, np. Wiejska, neon Czytelnika, idzie sobie jakiś zgarbiony Tadeusz Konwicki w kapeluszu, kupuje w kiosku prawdziwą, papierową gazetę, np.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną