Recenzja książki: Marek Krajewski, "Liczby Charona"

Matematyka zbrodni
Po lekturze nowej powieści wrocławskiego pisarza przyszłość lwowskiego cyklu jawi mi się w jaśniejszych barwach.
materiały prasowe

To trzecia książka wrocławskiego mistrza kryminału retro z lwowskim komisarzem policji Popielskim, nie od rzeczy więc będzie pokusić się o drobne podsumowanie. Bez wątpienia Marek Krajewski zaczyna lepiej, swobodniej czuć się w przedwojennym Lwowie. Z książki na książkę obraz kresowego miasta staje się coraz bardziej plastyczny, namacalny, pełen niuansów. Autor coraz chętniej wprowadza do tekstów elementy gwary lwowskiej i bałaku. Gorzej wciąż jest z głównym bohaterem nowego cyklu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną