Recenzja książki: Chuck Palahniuk, "Pigmej"

Superman na opak
„Pigmej” zniewala w sferze języka, przesiąkniętej seksualnością i biologicznością, nasyconej specjalistycznym żargonem.
materiały prasowe

Chuck Palahniuk to jeden z niewielu współczesnych prozaików, których bez żadnej przesady można by określić jako osobnych czy unikatowych. O czym świadczy „Pigmej”, jego nowa powieść przeznaczona dla odbiorcy, któremu pojęcie niesmaku jest obce. Autor „Podziemnego kręgu” zapracował na status obrazoburcy – kto inny byłby w stanie napisać znakomitą książkę, w której roi się od cytatów z Hitlera, Mao Zedonga, Stalina i Mussoliniego, zaś Ameryka przedstawiona jest jako najgorsze bagno osadzone na konsumpcjonizmie, samozadowoleniu i fałszywej poprawności politycznej?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną