Recenzja książki: Marta Rogala, "Poślubiona korporacji"

Korpo - masakra, ale nie książkowa
Nie, to nie może być możliwe! Do 15 godzin w pracy na dobę?!
Zysk i S-ka/materiały prasowe

Monitorowanie skrzynki służbowej nawet w niedzielę, w obawie o mail od humorzastego, nieprzewidywalnego i kradnącego pomysły szefa? Bycie w ciągłej komórkowej gotowości, także w nocy? Trzecia nad ranem, i - po nagłym telefonie - stawienie się w pracy? Plus konieczność napisania milionowego, nikomu tak naprawdę do szczęścia niepotrzebnego raportu?

Ta książka przeraża, szczególnie mnie, wykonującą wolny zawód. Przyjeżdżam do pracy, kiedy chcę. Z wyjazdem - tak samo, dlatego początki lektury "Poślubionej korporacji" autorstwa Marty Rogali wprawiły mnie w (co najmniej) lekki szok.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną