Kawiarnia literacka

Raz, dwa, trzy, nie zapominaj ty
Powiedziała mi pani, która przeżyła Ravensbrück: „Przecież w Niemczech nadal są ludzie, którzy hailują!”. Widziała takich, kiedy pojechała do liceum opowiadać o pracy przymusowej w fabryce koncernu Bosch.

Z rozmowy z nią wywnioskowałam, że traktuje to wszystko jako „młodzieńcze szaleństwa”. Po prostu hailujący nie zdają sobie sprawy z tego, co to naprawdę znaczy. Nie chciałam mówić tej pani, dziś grubo ponad osiemdziesiątkę, że „młodzieńcy” doskonale wiedzą, co robią, i nie zawsze są z gimnazjum. Że w Polsce też podnoszą rękę, udając, że to zamawianie piwa, nawiązanie do tradycji pogańskiej, że sobie rozprostowują ramiona, że sobie machają.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną