Recenzja książki: Jack Kerouac, "Big Sur"

Zmierzch bitników
Melancholijna opowieść o życiowej klęsce, napisana długą frazą, bliską językowi mówionemu.
materiały prasowe

Jack Kerouac legendą stał się już za życia. Chyba żadna inna powieść nie wywarła takiego wpływu na Amerykę lat 50. i 60. jak jego „W drodze”. Jej publikacja w 1957 r. przyniosła autorowi błyskawiczną sławę, uczyniła „królem bitników” i idolem hipisów. W purytańskiej Ameryce była to literatura wyjątkowa: wyzwolona z mieszczańskiego filisterstwa, bezkompromisowa, nieuznająca tabu. W „Big Sur”, przedostatniej powieści, która dopiero teraz ukazuje się po polsku, Kerouac opowiada o sobie – skrywa się pod pseudonimem Jack Duluoz – i podstarzałych bitnikach, którym brakuje już dawnej niewinności.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną