Recenzja książki: Joyce Carol Oates, "Opowieść wdowy"
Rok oswajania śmierci
To kronika rozpadu, w której nie ma ani chwili egzaltacji.
materiały prasowe

Joyce Carol Oates to amerykańska pisarka, znana ze swej powściągliwości, chroniąca prywatność. Tym bardziej niezwykła jest jej nowa książka „Opowieść wdowy”, autobiograficzne zapiski dokumentujące rok zmagania się z bólem po nagłej śmierci męża. Chyba jeszcze nigdy nie pozwoliła podejść czytelnikowi do siebie tak blisko. Oates przeżyła z mężem Raymondem Smithem (redaktorem, założycielem i wydawcą poczytnego magazynu literackiego „The Ontario Review”) 47 lat. Były to szczęśliwe lata, spędzone na wspólnej pracy, podróżach i prostych przyjemnościach. Para poznała się 23 października 1960 r., trzy miesiące później była już po ślubie, a przez kolejne pół wieku rzadko rozstawała się choćby na jedną noc. Śmierć Smitha w wyniku powikłań, jakie nastąpiły po zapaleniu płuc, doprowadziła do głębokiej depresji autorki.

"Opowieść wdowy” to kronika rozpadu, w której nie ma ani chwili egzaltacji. Oates dokonuje wiwisekcji własnego smutku, nawet na chwilę nie tracąc pisarskiej precyzji. Jej zdania przepełnione są siłą, mimo że na każdej stronie dokumentuje niemal wyłącznie rozpacz i zniechęcenie. Choć wspomnienia są szczere, i tak życie tych dwojga pozostaje tajemnicą. W słowach pisarki raz po raz pojawia się wątpliwość: jak dobrze znałam mojego męża? Czy w ogóle możemy poznać drugiego człowieka? W końcowych fragmentach zapisków Oates pojawia się jednak jakaś z trudem wywalczona nadzieja. Fakt odnalezienia w śmieciach starego kolczyka urasta do rangi symbolicznego wydarzenia: „Jeśli nawet utraciłam sens życia i miłość mojego życia, to jednak wciąż potrafię znajdować małe, ukochane przedmioty wśród rozsypanych i już przetrząśniętych śmieci”.

Joyce Carol Oates, Opowieść wdowy, przeł. Katarzyna Karłowska, Rebis, Poznań 2011, s. 424

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj