Recenzja książki: Juli Zeh, "Corpus delicti. Proces"

Szaleństwo Metody
Książka Zeh przypomina „Rok potopu” Atwood, tyle że na wspak.
materiały prasowe

Żyjemy w świecie abstrakcyjnych norm. Ten problem Juli Zeh w swej nowej powieści doprowadza do ekstremum. W „Corpus delicti. Procesie”, podobnie jak w „Ciemnej materii”, na pierwszy plan wybija się fascynacja niemieckiej pisarki naukami ścisłymi. Książka Zeh przypomina „Rok potopu” Atwood, tyle że na wspak. Zagrożenie ekologiczne, które w twórczości kanadyjskiej pisarki osiągnęło rangę głównego problemu, w „Corpus delicti” zostaje zaprezentowane od innej strony.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną