Recenzja książki: Małgorzata Łukasiewicz, "Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna"
Gra z Mannem
Co zalecał swoim czytelnikom Tomasz Mann?
materiały prasowe

Zanim na wakacje zabierzemy „Czarodziejską górę” czy „Buddenbrooków”, warto zajrzeć do książki Małgorzaty Łukasiewicz, znakomitej tłumaczki i eseistki. Efekt jest taki, że nawet jeśli nie mieliśmy zamiaru czytać Manna w tym roku, to teraz nie zapomnimy go zabrać. A to dlatego, że jego powieści okazują się alchemicznymi naczyniami, w których dokonuje się przemiana znanych motywów w coś wyjątkowego. Okazuje się, że Mann pożyczał, czy – jak sam pisał – kradł, ile wlezie, a to od Nietzschego, a to od Goethego, a szczególnie chętnie od Andersena (zwłaszcza uwielbiał baśń „Królowa śniegu”, która jest w tle m.in. „Buddenbrooków”). Nie bez przyczyny więc powoływał się na Hermesa, boga złodziei. Mieszał potem wszystkie zaczerpnięte motywy i nazywał to montażem, czyli postępował podobnie jak dzisiejsi pisarze. Widać więc, że Mann był pisarzem na wskroś nowoczesnym. Miał przekonanie, że literatura może już tylko cytować, przywoływać, a nie tworzyć nowe światy. Przy tym nie tylko cytował filozofów i pisarzy, ale ich równocześnie parodiował i przedrzeźniał. „Kultura jest parodią – miłością i parodią...” – czytamy w „Lotcie w Weimarze”.

Mann lubił też łączyć ze sobą rzeczy i zjawiska nie do pogodzenia: postać Settembriniego i komiczna pani Stöhr komponują się poprzez kraciaste spodnie i szkocką bluzkę. Niezbyt inteligentna pani Stöhr ciągle się myliła, na pogrzebie chciała, żeby wykonać „Eroticę” (zamiast „Eroiki”) Beethovena.

Te gry Manna mają w sobie niezwykłą lekkość, pisarz raczej ukrywa nawiązania po to, by czytelnik miał większą przyjemność. Książka Łukasiewicz sama jest grą z Mannem. Przyjemność i lekkość, z jaką autorka porusza się w tym świecie, promieniują na czytelnika. Mamy więc choćby alfabet „Czarodziejskiej góry”, w którym znalazło się hasło „B jak bobsleje” i „J jak jeszcze raz”. Mann zalecał bowiem czytelnikom, żeby „Czarodziejską górę” przeczytali ponownie. „Thomas Mann – pisze Łukasiewicz – chciał powiedzieć, że »Czarodziejska góra«, że literatura to (…) coś zupełnie innego niż życie, którego nie da się, dobrnąwszy do końca, zacząć jeszcze raz”.

Małgorzata Łukasiewicz, Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna, Biblioteka Więzi, Warszawa 2011, s. 224

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj