Recenzja książki: Miljenko Jergović, "Srda śpiewa o zmierzchu w Zielone Świątki"
Piekielny tygiel
Powieści Jergovicia przywodzą na myśl literaturę oralną.
materiały prasowe

Srdę Kapurovą zamordowano w okrutny sposób. Nie wiadomo o niej za wiele, poza tym, że tańczyła i śpiewała w centrum Zagrzebia. Pięciu bohaterów, których losy splatają się ze śmiercią żebraczki, przybliża jej tajemniczą historię. Książka Jergovicia nie jest jednak kryminałem. Narracje związanych ze Srdą osób układają się w panoramę tragicznych dziejów byłej Jugosławii. XX w. był dla Bałkanów piekłem i tak też jest przez pisarza przedstawiony. Ustasze, czetnicy, Naga Wyspa i Jasenovac to tylko niektóre ze zmor, pojawiających się na kartach powieści. Życie każdej z postaci, które pojawiają się w „Srdzie”, zostało zniszczone przez którąś wojnę czy rewolucję.

Powieści Jergovicia przywodzą na myśl literaturę oralną: rozkwitają dziesiątkami niesamowitych historii, w których jak refren powracają te same frazy. Słuch językowy chorwacko-bośniackiego pisarza i jego talent do snucia opowieści można porównać nawet z mistrzostwem Hrabala. Miljenko Jergović to nie tylko gigant współczesnej literatury chorwackiej – to jeden z najlepszych pisarzy europejskich średniego pokolenia. „Srda śpiewa o zmierzchu…” nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości, nawet jeśli jeden z jej bohaterów mówi: „Jesteśmy garstką nieszczęścia na jakimś zadupiu”.

Miljenko Jergović, Srda śpiewa o zmierzchu w Zielone Świątki, przeł. Magdalena Petryńska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011, s. 552

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj