Recenzja książki: Thomas Pynchon, "Wada ukryta"

Los Angeles idzie pod młotek
Krążą plotki, że o filmie na podstawie książki Pynchona myśli Paul Thomas Anderson, utalentowany reżyser m.in. „Boogie Nights”.
materiały prasowe

Powietrze było tak suche, że od butelek tequili w sklepach monopolowych odklejały się banderole. Właściciele sklepów mogli do nich nalewać, co chcieli. Odrzutowce startowały w złą stronę, huk silników niósł się nad głowami nie tam, gdzie powinien, i sny wszystkich mieszały się, jeżeli ludzie w ogóle byli w stanie zasnąć” – mało jest pisarzy, którzy potrafią popełniać podobne opisy przyrody z takim wdziękiem i dezynwolturą, że nie tylko nie ześlizgują się w kicz, ale śmiało kroczą ku literackiej Nagrodzie Nobla.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną