Recenzja książki: Józef Hen, "Nowolipie. Najpiękniejsze lata"

Wymiary Nowolipek
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Józef Hen ze swoich Nowolipek nigdy nie wyjechał.
materiały prasowe

Książka składa się z dwóch opowieści (przed laty wydanych oddzielnie) i jest rozpięta między dwoma zdaniami. Pierwsze: „W ostatnim roku szkolnym, przed samą wojną, połączono u nas obie czwarte klasy, A i B, w jedną. Tak że ogółem było nas w klasie pięćdziesięciu dwóch!... Przeżyło kilku”. Józef Hen miał lat szesnaście, mieszkał i żył na żydowskim Nowolipiu w Warszawie. I zdanie drugie: „Ze stu trzydziestu żołnierzy mojej kompanii z życiem uszło osiemnastu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną