Recenzja książki: Michel Leiris, "Noce bez nocy i kilka dni bez dnia"
Życie jest snem?
Michel Leiris – mimo kilku tłumaczeń - wciąż jest w Polsce nieznany, choć był znaczącą postacią na intelektualnej scenie Francji.
materiały prasowe

„Sen jest drugim życiem” – powtarza Michel Leiris za Gérardem Nervalem, francuskim poetą doby romantyzmu. Ale kto jest naprawdę tym, który śni? Czy to wciąż jestem ja, czy też jest to ktoś inny, oddzielony ode mnie przepaścią nie do przebycia? We śnie istniejemy, ale jako ciało obce, jakby nas nie było, jakby śnienie śniło się samo sobie. Jesteśmy twórcami, jak pisarze. Powołujemy do życia nowe światy, co przepełnia nas dumą, jednak senne marzenia przenika nieusuwalna nietrwałość, ulotność.

„Noce bez nocy” to fascynująca podróż przez krainę, w której psychoanaliza i trop autobiograficzny nie wystarczają. Michel Leiris spisywał swoje sny przez niemal 40 lat. Wracał do nich, ale nie upiększał. Starał się, mimo olbrzymiej erudycji, nie tworzyć z nich literatury, którą – niejako bezwiednie – się stawały. Zadziwia tutaj nieraz precyzja rekonstrukcji marzeń sennych. Obsesyjnie powracają niektóre tematy, przede wszystkim egzekucja, śmierć, domy publiczne, seks i motywy związane z badaniami etnologicznymi, prowadzonymi przez Leirisa m.in. w Etiopii. Jawa przedziera się do snów, jednak autor obie autonomiczne rzeczywistości stara się oddzielić, co nie zawsze się udaje: „Zwykle kiedy zamierzam zakończyć senny koszmar, rzucam się w przepaść albo skaczę z okna. Ale tym razem jak mam tego dokonać, skoro jestem związany?”.

Michel Leiris – mimo kilku tłumaczeń i książki Tomasza Swobody „Historie oka” – właściwie wciąż jest w Polsce nieznany, choć był znaczącą postacią na intelektualnej scenie Francji. Przyjaźnił się z surrealistami, współtworzył słynne czasopismo „Les Temps Modernes”. Snów mogłoby mu pozazdrościć wielu. Nie dość, że pięknem przypominają prozę Brunona Schulza, to zaludniają je tak nietuzinkowe postaci, jak Simone de Beauvoir, Max Jacob, André Breton czy Georges Bataille – bliscy znajomi autora.

Michel Leiris, Noce bez nocy i kilka dni bez dnia, przeł. Anna Wasilewska, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2011, s. 176

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj