szukaj
Recenzja książki: Aleksandra Marinina, "Płotki giną pierwsze"
Prawdziwa caryca
Marinina nieodmiennie dba, by jej intrygi kryminalne były mocno osadzone w realiach współczesnej Rosji.
Polityka

Aleksandra Marinina to najpopularniejsza – nie tylko u nas – pisarka kryminalna z Rosji. Sławę przyniósł jej cykl kryminałów z milicyjną analityczką Anastazją Kamieńską, który doczekał się serialowej adaptacji. Powieść „Płotki giną pierwsze” jest ósmą częścią serii o milicjantce. W kolejne weekendy w podmoskiewskich miejscowościach ktoś zabija młodych mężczyzn precyzyjnymi strzałami ze sporej odległości w tył głowy. Zostają również zamordowani urzędnik z Centrum Obsługi Cudzoziemców i milicjant z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. Nikt nie łączy tych spraw. Oczywiście nikt oprócz Kamieńskiej, która jak zwykle jest bardziej przenikliwa od swoich kolegów.

Autorka „Gry na cudzym boisku” ma dar do konstruowania powikłanych, ale prowadzonych pewną ręką intryg kryminalnych. Co ważne, nie są one wydumane, wręcz przeciwnie – Marinina nieodmiennie dba, aby były one mocno osadzone w realiach współczesnej Rosji, co nie dziwi, zważywszy, że sama przez lata pracowała w moskiewskiej milicja. Tak też jest w „Płotkach…”, w których śledztwo odkrywa powiązania między biznesem, mafią i milicją.

Równie istotne dla autorki jest też portretowanie przemian w społeczeństwie. Umieszczane w kolejnych częściach cyklu opisy rozmaitych środowisk składają się na mozaikowy obraz dzisiejszej Rosji. Fani kryminałów, którzy do tej pory nie trafili na książki Marininy, powinni po nie jak najszybciej sięgnąć. Na pewno się nie zawiodą.

Aleksandra Marinina, Płotki giną pierwsze, przeł. Aleksandra Stronka, POLITYKA Spółdzielnia Pracy i Wydawnictwo W.A.B., s. 342

***

Cała kolekcja dostępna na: www.skleppolityki.pl

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj