Kawiarnia literacka

Karnet na życie
Żyjemy w kulturze szczupłego ciała i zgrabnej sylwetki. Jak się nie uprawia sportu, to tak, jakby się nie znało wina Pugnitello lub czerwonej podeszwy Louboutina.

Nie ma rady, należy ćwiczyć coś. Gdzieś się za grube pieniądze zmęczyć, ale dzięki temu być szczupłym. W miejscach kultury fizycznej roi się od ludzi z brakiem wszystkiego niepożądanego (brzucha, ud, pośladków, włosów, kompleksów i żylaków). Miejsca te nie przypominają naturalnego dla introwertyków środowiska wyciszenia. Wszędzie huczy głośna muzyka i nie ma śladu filharmonii. Zamiast regałów z książkami – szafki na kluczyk, zamiast rachitycznych okularników – sapiące drechy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną