Recenzja książki: Renata Lis, "Ręka Flauberta"

Niedźwiedź z Normandii
Flaubert w ujęciu Renaty Lis intryguje. Autorka nie unika domysłów, często snuje niezwykle ciekawe przypuszczenia.
Polityka

Czy zaistniała moda na Flauberta? Raczej nie, ale to chyba wciąż najbardziej „żywotny” z mistrzów dziewiętnastowiecznej prozy francuskiej. Próbę czasu zniósł zdecydowanie lepiej niż Hugo, Balzac czy Zola. Chyba tylko Stendhala czyta się dziś z równą przyjemnością. W ostatnim czasie wznowiono świetną „Papugę Flauberta” Juliana Barnesa, ukazały się też nowe przekłady „Pani Bovary”, „Kuszenia świętego Antoniego” i „Trzech baśni”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną