Recenzja książki: Michał Witkowski, "Drwal"

Zapach Międzyzdrojów
Dowiadujemy się nie tylko, jak wygląda kurort po sezonie, ale jak pachnie, bo bohater rejestruje wszystkie tony zapachów.
materiały prasowe

Kurort po sezonie to widok nader smutny. Właśnie w listopadowych, opuszczonych Międzyzdrojach „odartych z ostatnich letnich iluzji i marzeń o Las Vegas” rozgrywa się powieść kryminalna Michała Witkowskiego „Drwal”. Po niezbyt udanej „Margot” dostajemy teraz jedną z najlepszych obok „Lubiewa” jego książek. Lekko poprowadzoną, z dopracowaną (choć zawikłaną) intrygą kryminalną, rozmaitymi literackimi odniesieniami, pełną humoru i – co najważniejsze – autoironiczną.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną