Kawiarnia literacka

Biała plama na zdjęciu
Idzie sobie wystrojona dziewczyna na swój własny ślub, zaproszenia rozesłane, sukienka przygotowana. Nawet brat ma przyjechać z Warszawy.

Z wykształcenia jest chemikiem. Poza tym konspirator, produkuje materiały wybuchowe. Po ślubie czas na weselicho. Gości niewielu, ze 30 osób, ale to wojna. Sto lat, sto lat, potem tańce, jedzenie suto zakrapiane alkoholem. Mimo że to zima (na zdjęciu tuż przed ślubem panna młoda chowa dłonie w futrzanej mufce), goście pozdejmowali marynary i tańcują w samych skarpetkach. Po dwóch godzinach wszyscy mają nieźle w czubie. Zbliża się siedemnasta, wzrok zamglony, a tu nagle wbiega chłopak i krzyczy, żeby wszyscy uciekali, bo gestapo jedzie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną