Recenzja książki: Ludwik Stomma, "Historie niedocenione i Historie przecenione"
Wycena historii
Ludwik Stomma znowu świetnie bawi się historią i czyni to jeszcze do tego bardzo nowocześnie, by nie powiedzieć modnie.
materiały prasowe

W dwóch kolejnych książkach ułożył listę, najpierw historii „przecenionych”, potem historii „niedocenionych”, co jest zręcznym wykorzystaniem naturalnego zainteresowania czytelników wszelkiego rodzaju rankingami. Wśród historii przecenionych znalazły się takie wydarzenia, jak wojna trzydziestoletnia, bitwy pod Waterloo, Stalingradem czy Verdun, oraz takie postaci, jak Attyla, Czyngis-Chan i Timur Kulawy. Stomma próbuje wycenić znaczenie każdej opowiadanej historii właśnie w wymiarze historycznym, aż po dzisiejszość. Zadaje pytania najprostsze i ma odwagę na nie prosto odpowiadać.

Listę historii i postaci niedocenionych otwierają Adam i Ewa, a zamykają Jurij Gagarin i Claude Levi-Strauss, po drodze są także krucjaty, Joanna d’Arc, Olimpiada 1896 r., dekolonizacja, Holocaust. A dlaczego Adam i Ewa? Mianowicie dlatego, że zdaniem Stommy „owa rajska wizja spowodowała spustoszenie społeczne dyskryminujące przez wieki połowę ludzkiej populacji i w znacznej mierze trwające do dzisiaj”.

Erudycja i sprawność pisarska Ludwika Stommy czynią z tej po trochu zabawy lekturę, w której odnaleźć można satysfakcję jak najbardziej serio, a też okazję, by się z autorem pokłócić. Można bowiem odnieść wrażenie, że wiele z przywołanych historii z powodzeniem można by próbować wepchnąć do książki przeciwstawnej – te niedocenione do przecenionych, i odwrotnie.

Ludwik Stomma, Historie niedocenione i Historie przecenione, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2011 s. 252 i 256

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj