Recenzja książki: Roberto Bolano, "Trzecia Rzesza"

Wakacje z grami
Bolano, jak zawsze, portretuje przede wszystkim postaci z marginesu i wyrzutków.
materiały prasowe

„Trzecia Rzesza” ukazała się dopiero po śmierci Bolańo, choć należy do wczesnych książek Chilijczyka. Szczęśliwie nie jest to odrzut, który wydawca chciałby wcisnąć czytelnikowi jako „zaginione arcydzieło” wybitnego pisarza (jak było np. z „Wysłuchanymi modlitwami” Trumana Capote’a), tylko pełnowartościowa, dopracowana powieść.

Historię poznajemy za pośrednictwem dziennika Udo Bergera. 25-letni Niemiec wyjeżdża ze swoją dziewczyną Ingeborg na wakacje do nadmorskiej miejscowości w Katalonii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną