Recenzja książki: Steve Sem-Sandberg, "Biedni ludzie z miasta Łodzi"
Król Chaim
Książka, choć miejscami nużąca, na pewno warta lektury.
materiały prasowe

Getto we włączonej do Rzeszy i nazwanej Litzmannstadt Łodzi było, po getcie warszawskim, drugim co do wielkości na ziemiach polskich. Przez warszawskie przeszło ok. 450 tys. Żydów, przez łódzkie ok. 200 tys. Na czele warszawskiego Judenratu, czyli Rady Żydowskiej odpowiedzialnej za wykonywanie zarządzeń niemieckich, stał Adam Czerniaków, który starał się bronić ludności getta przed Niemcami, a gdy zrozumiał, że zagłada Żydów jest nieuchronna, popełnił samobójstwo. W Łodzi prezesem Judenratu został Mordechaj Chaim Rumkowski, który napisał do komisarza Łodzi dr. Alberta Leistera, że jeśli zostanie powołany na tę funkcję, zagwarantuje Niemcom odpowiednią liczbę żydowskich robotników. 13 października 1939 r. otrzymał nominację i w ciągu kilku miesięcy stworzył z getta łódzkiego świetnie zorganizowane, jak określił to wizytującemu łódzkie getto Himmlerowi, miasto pracy. Okazał się świetnym, choć brutalnym i bezwzględnym zarządcą. Był przekonany, że w ten sposób uratuje Żydów z łódzkiego getta przed zagładą, bo ich produkcja będzie Niemcom niezbędna.

Rzeczywiście getto łódzkie przetrwało aż do lata 1944 r. Rumkowski, wraz z rodziną, znalazł się w ostatnim transporcie do Auschwitz, gdzie został zamordowany. Nazywano go królem, bo Niemcy wyposażyli go w iście królewską władzę. Nawet do obozu zagłady dostał osobny towarowy wagon.

Książka „Biedni ludzie z miasta Łodzi”, napisana przez szwedzkiego pisarza i dziennikarza Steva Sem-Sandberga, jest opowieścią o Rumkowskim i łódzkim getcie. Słowa „opowieść” użył sam autor, bo jego zdaniem najlepiej oddaje ono swoisty kolaż informacji źródłowych, trzeba przyznać nader rzetelnie zabranych, i literackiej wyobraźni.

Rumkowski był postacią tragiczną i obrzydliwą, co czasami w historii się zdarza. Książka, choć miejscami nużąca, na pewno warta lektury.

Steve Sem-Sandberg, Biedni ludzie z miasta Łodzi, przeł. Mariusz Kalinowski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011, s. 634

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj