Recenzja książki: Witold Sienkiewicz, "Polska od roku 1944. Najnowsza historia"
Historia najnowsza w dokumencie
Głodni historii znajdą tu szczegółowy opis wydarzeń minionych, a wzrokowcy z małą tolerancją na literki dostaną nie dość, że bogatą dokumentację zdjęciową, to jeszcze szereg map i wykresów.
Wyd. Demart/materiały prasowe

Jeśli chodzi o rozdziały i ich kolejność, najnowsza książka Witolda Sienkiewicza poświęcona Polsce po roku 1944 nie bazuje na chronologii. Jest zrealizowana tematycznie. To o tyle ciekawe dla czytelnika, że do faktów, z których opisem mógł się spotkać we wcześniejszych rozdziałach, dobudowują się nowe, w miarę postępu lektury, konteksty. Wojskowe, etniczne, geograficzne, gospodarcze. A obszarów tematycznych jest tu bez liku, jak to kiedyś mawiano - "każdemu według potrzeb".

Na szczególne uznanie zasługuje bardzo ciekawy i świetnie opracowany rozdział poświęcony mniejszościom narodowym i etnicznym na terenie Polski. Autor w tym przypadku, mimo że książka dotyczy naszej historii od roku 1944, bardzo zręcznie naszkicował całe tło, od początków państwa polskiego, by wydarzenia, o których mowa, były bardziej zrozumiałe. Kształtowanie się nacjonalizmów, czystki etniczne, wypędzenia i wysiedlenia, burzliwe dzieje i współistnienia, i wykluczenia. A wszystko to okraszone niesamowitą dokumentacją zdjęciową (w tym przypadku - zahaczającą częstokroć o reportaż), wyszperaną gdzieś w czeluściach archiwów.

Każdemu rozdziałowi towarzyszą nadto bogata kartografia i graficzne zestawienia danych, które - szczególnie wzrokowcom - ułatwią błyskawiczne zapoznanie się z poruszanym tematem. I, co najbardziej wciągające już po pierwszym przekartkowaniu książki - przedruki z gazet i biuletynów sprzed lat, pozwalające na odbycie swoistej podróży w czasie. Szczególnie młodszemu pokoleniu.

Książka ma bowiem w dużej mierze charakter edukacyjny, przybliżający historię najnowszą. Toteż ci, którym bliskie są spory światopoglądowe, historyczne niuanse oraz dwuznaczności, będą się mogli poczuć zawiedzeni. Bo jeśli wziąć na tapetę choćby postać - do dziś będącą dla wielu co najmniej dwuznaczną - Józefa Kurasia ("Ognia"), to przedstawienie go niejako ex cathedra li tylko w kontekście bohaterów narodowych może niektórym nie wystarczyć.

Było sporo miodu, pora na odrobinę (edytorskiego) dziegciu. Czymś, co może nieco utrudnić lekturę tej naprawdę ciekawej publikacji, są monstrualnych niekiedy rozmiarów wtrącenia w nawiasach. Czasem niedomkniętych. Być może lepszym wyjściem byłaby jakaś forma przypisów, tak dla okiełznania treści. Zabrakło też, jak się wydaje, dokładnego zczytania ostatecznej wersji materiału tuż przed jego oddaniem do drukarni. "(...) spośród ponad 400 spółek sprywatyzowanych metodą pośrednią (kapitałową), w ponad [? - puste miejsce - przypis mój, MK] z nich prywatyzacja odbyła się z udziałem kapitału zagranicznego." (s.241) Czasem także jesteśmy odsyłani "poniżej", by zapoznać się np. z jakimś graficznym zestawieniem danych. Tyle że "poniżej" niczego takiego już nie ma. Znajdziemy to stronę czy dwie dalej.

Pewien niedosyt pozostawia też brak indeksu osobowego na końcu książki. Ale to wszystko do nadrobienia w "wydaniu drugim, poprawionym". Bo książka Sienkiewicza, mimo kilku uchybień, to kawał dobrej - w tym researcherskiej - roboty (słowa te kieruję do Autora).

 

Witold Sienkiewicz, Polska od roku 1944. Najnowsza historia, wyd. Demart, listopad 2011, s. 424

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj