Recenzja książki: Ryszard Marek Groński, "Powroty"
Trzy w jednym
Od melodramatu poprzez kryminał do politycznego thrillera. Zawsze świetnie, zawsze z dystansem, z mądrą ironią. To się czyta.
materiały prasowe

Na tom „Powroty” składają się trzy minipowieści („Hrabina z Targowej”, „Busz” i „Ostatnie ogniwo”), które łączy – jak stwierdza wydawca – „dramaturgia powrotu, próba odnalezienia się w labiryncie burzliwej i nieprzewidywalnej naszej historii”. Pierwsza to opowieść o córce szewca z ulicy Targowej na warszawskiej Pradze, gwieździe międzywojennych teatrzyków i kabaretów, która złowiła w swe sieci autentycznego hrabiego i w ten sposób została hrabiną. Postać wymyślona, lecz dobrze osadzona w realiach, bo takie zadziwiające kariery zdarzały się przecież. Ryszard Marek Groński – znakomity znawca dziejów polskiej rozrywki – buduje postać wiarygodną i fascynującą. Najwięcej uwagi poświęca powojennej Łodzi, w której osiadła hrabina, ponownie podejmując działalność artystyczną. Źle się to kończy i ostatecznie decyduje się na ucieczkę do Watykanu w przebraniu siostry zakonnej. Potem kilka małżeństw czyniących z niej osobę bardzo zamożną i po latach powrót do Polski.

„Busz” ma zupełnie inny charakter. Do Polski przyjeżdża były opozycjonista, który wzbogacił się na wydobywaniu diamentów w Botswanie. Jest zaproszony przez dawnych kolegów na kongres partii, lecz wikła się w rozgrywkę kryminalną służb specjalnych, która kosztuje jego dawną ukochaną życie. Fabuła jest tu ważna, ale nie najważniejsza. Znakomity jest opis tego środowiska politycznego. Język, jakim się posługuje, sposób myślenia.

Wreszcie deser. „Ostatnie ogniwo” jest opowieścią, jak rosyjskie służby specjalne przy pomocy polskiego byłego agenta podejmują akcję wykradzenia mumii Lenina z mauzoleum. To jest gotowy scenariusz filmowy. Autor bawi się gatunkami literackimi. Od melodramatu poprzez kryminał do politycznego thrillera. Zawsze świetnie, zawsze z dystansem, z mądrą ironią. To się czyta.

Ryszard Marek Groński, Powroty, Warszawskie Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2011, s. 288

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj