Recenzja książki: Tomasz Ławecki, "Kazimierz Górski. Z piłką przez życie"
Wielki uparciuch
W tle głównego bohatera przebłyskuje przedwojenny Lwów ze swoim niepowtarzalnym klimatem.
Polityka

Kazimierz Górski zwykł mawiać, że on się do piłki nożnej urodził, i na stronach tej książki to widać. Niespełniony do końca jako zawodnik nie wyobrażał sobie życia bez futbolu. Przeszedł do historii jako twórca największych sukcesów w historii polskiego futbolu, wspominanych do dziś.

Na tę opowieść składają się relacje najbliższych mu ludzi – w sensie rodzinnym i zawodowym, czyli z tych dwóch światów, które w jego życiu często się przenikały, nie tylko bez sprzeciwu, ale często wręcz z inicjatywy głównego bohatera. We wspomnieniach Górski jawi się jako człowiek, który ze wszystkimi stara się żyć za pan brat, ujmuje humorem, skromnością i życzliwością. Ale też potrafi łagodnym usposobieniem mylić, bo bywał trener Górski w swych zawodowych wyborach zadziwiająco uparty, konsekwentny, a nawet pozbawiony sentymentów. Przeważnie miewał rację, co tylko potwierdzało teorię o tym, że posiada szósty zmysł do trenerki, i budowało mu pomnik, którego stawianie rozpoczęło się jeszcze za jego życia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną